Para młoda, zdjęcie ilustracyjne fot. pixabay.com

Koncert Krawczyka, scenografia za 100tys., chór gospel. Szokujące zachcianki panien młodych. Wedding planerka zdradza najdziwniejsze zamówienia

100 tysięcy złotych na dekoracje, godzinny koncert Krzysztofa Krawczyka czy też chór gospel jako oprawa ceremonii ślubnej – to już nie są oryginalne pomysły, a coraz bardziej standardowe zamówienia, z którymi spotykają się wedding planerki. Okazuje się, że polskie panny młode mają pomysły, które czasem nie mieszczą się w głowie.

Są w Polsce imprezy, których budżety idą w setki tysięcy złotych, są też takie, gdzie budżet nie przekracza kilkunastu tysięcy. Dla jednych może być dziwne, że na scenografię można wydać 100 tys. zł, dla innych szokiem, że płaci się artyście gażę w wysokości 80 tys. zł – a takie przypadki zdarzają się coraz częściej – mówi Katarzyna Gajek, konsultantka ślubna z agencji Aspire.



Co może wyjątkowo szokować, to fakt, że kobiety, bo to one najczęściej decydują o wyglądzie wesela, nie mają żadnych skrupułów, aby wziąć kilkudziesięciotysięczny kredyt. Wszystko tylko po to, aby spełniać swoje zachcianki.

Pokazy sztucznych ogni, pokazy laserów, wizualizacje żywcem wyjęte z wielkich koncertów gwiazd to już norma, pewnego rodzaju ślubna moda – przyznaje Gajek.

Równie wielkim „hitem” ostatnich miesięcy okazują się filmy weselne, ale nie te, o jakich myślimy. Nie chodzi już o skrót z imprezy, ale coś w rodzaju krótkich fabuł czy reportaży. Pary młode prześcigają się w wymyślaniu scenariuszy, które mają pokazać jak wyglądało poznanie, zaręczyny. Zdarzały się nawet zamówienia, w których młodzi odgrywać mieli sceny nocy poślubnej.

W internecie bez trudu znajdziemy filmy inspirowane np. Bondem, w których pan młody pędzi ulicami miasta sportowym ferrari i zdobywa serce swojej wybranki, jednocześnie pokonują swoich, złych przeciwników.

Oczywiście wszystko na kredyt…

1 Comment

  1. Skoro ktoś bierze sobie za żonę osobę tak pustą, że musi się ona dowartościować wystawnym weselem to nawet mi go nie żal.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *