Drugi Czarnobyl?! Rosjanie ukrywają przed światem skutki wybuchu jądrowego! Dziwne zbiegi okoliczności…

Dwa rosyjskie ośrodki monitorujące poziom promieniowania jądrowego dwa dni po wybuchu pocisku na poligonie marynarki wojennej w Sarowie przestały przekazywać dane – piszą dziennikarze amerykańskiego dziennika „Wall Street Journal”.

Według doniesień, ze stacjami Dubna i Kirow skontaktowano się w celu wyjaśnienia przyczyn przerwy w przekazywaniu danych na temat promieniowania, na co rosyjskie władze odpowiedziały, że wynika ona z „problemów z komunikacją i siecią”.



Czekamy na dalsze raporty, kiedy stacje czy system komunikacji ponownie będą w pełni funkcjonalne – napisał Zerbo. Celem działalności Dubny i Kirowa jest mierzenie poziomu cząsteczek radioaktywnych w atmosferze.

To bardzo dziwny zbieg okoliczności, że te ośrodki przestały wysyłać dane na krótko po wypadku z 8 sierpnia – stwierdza Daryl Kimball, szef amerykańskiego ośrodka pozarządowego Arms Control Association.

Prawdopodobnie dlatego, że chcą ukryć szczegóły techniczne dotyczące systemu napędów rakietowych, który próbują rozwijać i ponoszą porażkę – dodaje.

Przypomnijmy, Waszyngton uważa, że wybuch, do którego doszło 8 sierpnia w obwodzie archangielskim, był związany z prowadzonymi przez państwo rosyjskie pracami nad hipersonicznym pociskiem manewrującym. Stany Zjednoczone są pewne, że eksplozja zawierała komponent radioaktywny.

Krótko po eksplozji władze odległego o ok. 40 km miasta Siewierodwińsk poinformowały o „krótkotrwałym” wzroście promieniowania. Resort obrony Rosji zapewnił, że poziom promieniowania był w normie.

Źródło: Wall Street Journal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *