Skandal w trakcie meczu w Polsce! Sędziowie pobici przez piłkarza i prezesa klubu. “Zaj… cię szmaciarzu”

Skandal w trakcie meczu w Polsce! Sędziowie pobici przez piłkarza i prezesa klubu. “Zaj… cię szmaciarzu”

Plucie, wyzywanie, aż w końcu pobicie sędziów – tak wyglądało spotkanie rozgrywek wrocławskiej Klasy A, grupy IV. W poniedziałkowe popołudnie piłkarze Błękitnych Pustków Wilczkowski podejmowali Ślężę Sobótka. Co ciekawe, nawet sędziowie przyznają, że nic nie zapowiadało bijatyki.

Kompletnie się nie spodziewaliśmy, że może dojść do takich wydarzeń. Aż do 88. minuty pokazałem zaledwie jedną żółtą kartkę za nierozważny faul. Bramki padły po strzałach z dystansu, więc tu też nie było żadnych wątpliwości, ani kontrowersji – opowiada WP SportoweFakty sędzia zawodów.

Okazuje się jednak, że to była tylko cisza przed burzą. Z sekundy na sekundę gra zaczęła się zaostrzać.

Kwadrans przed końcem spotkania doszło do zmiany w drużynie Błękitnych i na boisko wszedł brat prezesa klubu. W 88. minucie wziął udział w walce o piłkę, ale przegrał przepychankę. Nie było tam żadnych podstaw do odgwizdania faulu, mimo to zaczął do mnie krzyczeć: “Widzisz coś k…?” Wobec tego pokazałem mu żółtą kartkę i zarządziłem rzut wolny pośredni. W reakcji zostałem przez tego zawodnika opluty, krzyczał też: “Zaj… cię szmaciarzu”. Pokazałem mu następnie czerwoną kartkę, więc ruszył do mnie z pięściami. Zdążył machnąć ręką, chyba chciał mnie nastraszyć – relacjonuje arbiter główny tych zawodów.

Gdy naruszono moją nietykalność, podjąłem decyzję o zakończeniu spotkania i właśnie wtedy na boisko wbiegł prezes. On też chciał mnie uderzyć. Przybiegli asystenci, którzy próbowali interweniować, lecz jeden z nich otrzymał cios w udo, a drugi pięścią w twarz. Do tego zawodnik, którego wyrzuciłem z boiska, uderzył asystenta z wyskoku butem w plecy – dodał.

Sprawą najprawdopodobniej zajmie się policja. Prezes klubu Damian Wrona może liczyć się z poważnymi konsekwencjami, włącznie z wykluczeniem zespołu z rozgrywek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *