1

„Andrzej Duda jest debilem”. Sąd wyda wyrok w sprawie prezydenta

Share

Jakub Żulczyk został oskarżony o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Warszawski Sąd Okręgowy odrzucił wniosek obrony pisarza.

 

Jesienią 2020 roku, polski pisarz Jakub Żulczyk postanowił skomentować ostatnie wydarzenia w kraju i na świecie w swoich mediach społecznościowych. We wpisie miał napisać, że “Andrzej Duda jest debilem”, za co został oskarżony o znieważenie prezydenta.

Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak „nominacja przez Kolegium Elektorskie”. Biden wygrał wybory. Zdobył 290 pewnych głosów elektorskich, ostatecznie, po ponownym przeliczeniu głosów w Georgii, zdobędzie ich zapewne 306, by wygrać, potrzebował 270. Prezydenta-elekta w USA „obwieszczają” agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj – doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie – to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem – napisał Żulczyk na swoim Facebooku.

Za znieważenie prezydenta pisarzowi grozi kara nawet do trzech lat pozbawienia wolności. Reprezentujący Żulczyka mecenas Krzysztof Nowiński złożył do sądu wniosek o umorzenie sprawy. Warszawski Sąd Okręgowy jednak odrzucił wniosek.

Jak tłumaczył obrońca pisarza, ta wypowiedź nie była “nieracjonalną zniewagą”, a “ostrą krytyką”.

Jakub Żulczyk nie stanął z tym napisem pod Pałacem Prezydenckim, napisał szerszy tekst, który spuentował tą wypowiedzią – powiedział Nowiński.

Z jednej strony mamy do czynienia z organem konstytucyjnym, z jednym z najpoważniejszych polityków w tym kraju, wywodzącym się z partii rządzącej, z nieograniczonymi możliwościami, jeśli chodzi o realną władzę (…), z drugiej strony mamy obywatela, który napisał post na Facebooku – dodał.

Sprawę także skomentował sam pisarz.

Na pewno spoczywa na mnie większa odpowiedzialność za słowo niż na obywatelu, który nie ma takich zasięgów jak ja, ale użyłem tego słowa z premedytacją i celem tego nie było zwrócenie na siebie uwagi ani wykpienie czy upokorzenie człowieka, który pełni funkcję prezydenta, pana Andrzeja Dudy, tylko krytyka jego bardzo nierozsądnych zachowań – którą podtrzymuję – powiedział w sądzie.

Prezydent Duda użył na wiecu wyborczym sformułowania: „LGBT to nie ludzie”, czyli odczłowieczył dużą część społeczeństwa i nie został z tego powodu pociągnięty do jakiejkolwiek odpowiedzialności. Widzę w tym pewną niesprawiedliwość – dodał.