0

Brutalne przesłuchanie Protasiewicza? „Akumulator na jądrach? To się inaczej robi”

Share

Roman Protasiewicz, zatrzymany pod koniec maja udzielił wywiadu białoruskiej telewizji, w którym … chwalił Aleksandra Łukaszenkę. Pojawiły się komentarze, że białoruski opozycjonista “dał się złamać”. Były oficer polskiego wywiadu: “Ale złamać da się każdego!”.

 

Były oficer polskiego wywiadu, który zajmował się przesłuchaniami udzielił wywiadu dla O2.pl. Podczas rozmowy opowiedział, jak mogło wyglądać przesłuchanie Protasiewicza.

Jestem psychologiem. Ale jeżeli pytasz, czy przesłuchiwałem ludzi, to tak, przesłuchiwałem. Nieco innego… rodzaju niż Protasiewicz, bo zazwyczaj objętych immunitetem dyplomatycznym, ale zajmowałem się procesem eksploatacji. Bo tak to się nazywa. Przesłuchania, jakie znamy z filmów, z żarówką i biurkiem, to jeden z jego elementów. – powiedział.

Były oficer podkreślił, że “Protasiewicz to młody chłopak, nie twardziel z SAS, Delty czy Gromu po kursie SERE”, oraz dodał, że jako przesłuchujący “pokazałby mu zresztą te komentarze i posty oceniające go jako tchórza czy wzywające do zastrzelenia(…), żeby zwiększyć jego wolę współpracy”.

Podczas rozmowy także opowiedział, jak wygląda proces “eksploatacji”.

Wiele jest składowych. Czas, jaki ma się na proces „opracowania” przesłuchiwanego, zebrane materiały, które mogą świadczyć przeciwko niemu. W przypadku Protasiewicza było prościej. Miał przy sobie telefon i laptop, które próbował desperacko oddać swojej partnerce, zakładając, że jej nie zatrzymają. Błędnie, jak widać. Jednym z celów przesłuchania jest wytworzenie u przesłuchiwanego wrażenia, że posiada się przeciwko niemu dowody, haki, materiały obciążające, generalnie, że wie się „wszystko”. Wiedza ta może pochodzić z różnych źródeł: z podsłuchów, zeznań innych przetrzymywanych, materiałów itd. I że ewentualne kłamstwa będą wykryte i ukarane – czytamy.

Jeśli zatrzymali razem z nim jego dziewczynę, to pomyśl, że – dajmy na to – wtrącili ją do celi obok i zaczęli bić. Tak, żeby Protasiewicz to słyszał. Żeby WYOBRAŻAŁ sobie, co jej robią. Albo zagrozili jej gwałtem. Wtedy twoja głowa sama się podporządkowuje. Nie trzeba od razu bić. Wystarczy zagrozić bliskiej osobie. Nie złamałbyś się? – dodał.