0

Co za bezczelność! Poseł PiS narzeka na wyjazd do Wietnamu za pieniądze podatników – „Nie widziałem nawet morza”

Share

Bezczelność władzy nabiera rozpędu. Poseł PiS Lech Kołakowski na przełomie maja i czerwca poleciał na koszt podatnika do Wietnamu, aby umacniać polskie stosunki z tym krajem. Ta podróż kosztowała nas ponad 48 tys. zł, ale polityk narzeka na pobyt…

Całą sprawę załamanego posła PiS opisał „Super Express”, który informuje, że podróż Lecha Kołakowskiego i wiceministra rolnictwa, do Wietnamu. Polityk poleciał do Azji z dwoma innymi posłami z Polsko-Wietnamskiej Grupy Parlamentarnej – Tomaszem Latosem (PiS) oraz Pawłem Bejdą (PSL). Kołakowski do Polski wrócił czwartego, Latos piątego, a Bejda szóstego czerwca.

Wiceminister rolnictwa za swą bazę wypadową obrał pięciogwiazdkowy Melia Hotel Hanoi ze SPA, centrum fitness, trzema restauracjami i dwiema salami balowymi” – czytamy w tabloidzie.

48 tys. zł  w błoto

„SE podaje, że koszt polskiego podatnika ws. wyjazdu Lecha Kołakowskiego do Wietnamu to ponad 48 tys. zł. Składa się na niego koszt biletu lotniczego, hotelu, polisy ubezpieczeniowej, diet oraz tłumacz. Koszty delegacji Latosa i Bejdy wyniosły odpowiednio 21 tys. zł i 20 tys. zł, czyli znacznie mniej niż wiceministra.

Kołakowski nie jest jednak zadowolony z wyjazdu. Więc można powiedzieć, że tysiące poszły w błoto, bo bidulek nie zobaczył morza.

– Gdzieś tam z daleka widziałem morze. Nie byłem na plaży. Nic nie zwiedzaliśmy. To było wyładowane spotkaniami. Ale jadłem zupę z małych węgorzy – mówił poseł PiS.

Źródło: se.pl