0

Doigrały się? Policja będzie karać za J**** PiS! Wysłano już pierwsze wnioski

Share

Policja chce karać za słowa “J…ć PiS”?! Po kilku miesiącach od protestu w sprawie zakazu aborcji jedna z uczestniczek dostała wezwanie na przesłuchanie. Funkcjonariusze zarzucają jej m.in. używanie tego zwrotu.

 

Ponad pół roku temu, podczas jednego z protestów w obronie praw kobiet mieszkanka Gdańska wraz z innymi uczestnikami wykrzykiwała hasło “j…ć PIS”. Kobieta dostała od policji wezwanie na przesłuchanie w sprawie użycia w przestrzeni publicznej “słów nieprzyzwoitych”. Teraz grozi jej za to grzywna w wysokości 1,5 tysiąca złotych.

Protest był w styczniu, a dopiero w sierpniu zostałam wezwana na przesłuchanie. Zarzuca mi się krzyczenie „J…ć PiS” i używanie nagłośnienia w miejscu publicznym – powiedziała w rozmowie z “Onet” Julia Landowska z Fundacji Widzialne.

Można odnieść wrażenie, że władza odczekała kilka miesięcy, aż sprawa Strajku Kobiet przycichnie i teraz wraca do tamtych protestów – dodała.

Mecenas prof. Michał Romanowski, który broni Landowską twierdzi, że jego klientka miała pełne prawo do krytyki.

W demokratycznym państwie prawa używanie słów „Je*ać PiS” w miejscu publicznym podczas zgromadzenia spontanicznego wyrażającego sprzeciw wobec tzw. Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji stanowi wyraz dozwolonej krytyki – powiedział.

Użycie przez Julię słów „Je*ać PiS” w odpowiedzi na wyrok z dnia 22 października 2020 r. w sprawie zakazu aborcji podporządkowanego PiS tzw. Trybunału Konstytucyjnego, uzasadnia interes publiczny rozumiany jako ochrona godności Kobiety przed sprowadzeniem jej do roli reproduktora – dodał.