0

Frasyniuk w AMOKU! „Mur na granicy z Białorusią to rasistowski pomnik rządu”

Share

„Mur na granicy z Białorusią to rasistowski pomnik rządu”– powiedział Władysław Frasyniuk. Wcześniej zabłysną tym, że zwyzywał polskich żołnierzy i Straż Graniczną od śmieci… Taki oto „bohater” opozycji.

Z powodu ataku służb białoruskich i wysypu nielegalnej imigracji na polską granice, polskie władze zdecydowały o budowie zapory granicznej. Mur wymaga ostatnich prac. Zapora będzie liczyć 187 km. Niedawno ruszyła instalacja bariery elektronicznej. Prawdopodobny termin jej odbioru – według wykonawców – to połowa września. Jak widać obronna polskich granic nie jest w smak Frasyniukowi.

Frasyniuk w amoku

Okazuje się, że obronna polskich granic i inicjatywa budowy muru na granicy z Białorusią jest od dawna atakowana przez środowiska lewicowo-liberalne. Władysław Frasyniuk rok temu zwyzywał w TVN polskich żołnierzy od najgorszych.

Były działacz opozycji antykomunistycznej przekonywał w TVN, że w tkwiących tam migrantach trzeba zobaczyć ludzi. Zwyzywał przy tym żołnierzy Wojska Polskiego strzegących polskiej granicy.

– Słowo żołnierz jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami. Mam wrażenie, że to jest wataha psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi – powiedział i dodał, że tak nie postępują żołnierze. – Śmiecie. To nie są ludzkie zachowania. Trzeba mówić wprost. To antypolskie zachowanie. Ci żołnierze nie służą państwu polskiemu. Przeciwnie – plują na te wszystkie wartości, o które walczyli pewnie ich rodzice albo dziadkowie – bredził „bohater” opozycji.

Oczywiście sądy odroczyły sprawę bohatera za znieważenie polskiego żołnierza…

Mur to rasistowski pomnik

W  „Rzeczpospolitą” Frasyniuk idzie jednak dalej i na pytanie, czy „nie ma poczucia, że powiedział o jedno słowo za dużo”. Ten jednak stwierdził, że powiedział wręcz za mało.

– Jak się okazało mój wywiad był miękki, słaby, nikogo nie poruszył, a represje na granicy nie tylko nie były mniejsze, ale stały się większe i dosięgały także tych ludzi, którzy usiłowali nieść pomoc tym biednym, poszkodowanym, umierającym na granicy ludziom. W tym sensie powiedziałbym: tak, pewnie powiedziałem za mało, nie wstrząsnąłem opinią publiczną – mówił.

Dalej Frasyniuk powiedział, że przez to, że nie udało mu się wstrząsnąć opinią publiczną, to dlatego „powstał ten pomnik rasistowskiego rządu, czyli ten wielki płot na granicy”.

– Dziś mam świadomość, że zachowanie polskiego rządu jest zachowaniem rasistowskim. Mamy dwie granice – one różnią się tylko tym, że jedni uchodźcy mają ciemniejszą karnację skóry i to jest wystarczający powód, aby polskie państwo scedowało na umundurowanych funkcjonariuszy prawo do tego, by decydować kto przeżyje, kto nie przeżyje na granicy – mówił dalej chory z nienawiści do Polski polityk.

Źródło: Rzeczpospolita