1

Generał przerażony zachowaniem Rosjan. „Poziom zezwierzęcenia tych ludzi jest niewyobrażalny”

Share

Tak się chyba bydło traktuje, a nie żołnierzy. Jeżeli to prawda, to poziom zezwierzęcenia tych ludzi jest niewyobrażalny – mówi generał Waldemar Skrzypczak odnosząc się do informacji, że Rosjanie nie chcą odbierać ciał poległych żołnierzy.

Przypomnijmy, władze Ukrainy od kilku dni wysyłają informacje do Federacji Rosyjskiej, aby ta zaczęła odbierać ciała swoich żołnierzy, którzy zginęli. Do tej pory jednak nie ma żadnego kontaktu ze strony Rosji.

Jestem żołnierzem. Brak mi słów, które by wyraziły to, co chciałbym powiedzieć rosyjskim dowódcom. Jeżeli to, co mówi wicepremier Ukrainy jest prawdą, że porzucają swoich żołnierzy na polu walki lub grzebią w zbiorowych mogiłach, to tak się chyba traktuje bydło, a nie żołnierzy. Jeżeli to prawda, poziom zezwierzęcenia tych ludzi jest niewyobrażalny – komentuje sytuację gen. Skrzypczak w rozmowie z WP.

Jako dowódca zadaję sobie pytanie: co się musiało stać z wojskowymi elitami rosyjskiej armii, że godzą się na porzucenie ciał poległych żołnierzy na polu walki i nie zapewniają godnego pochówku, na jaki zasłużyli, walcząc cholera wie o co. Chyba o to, by zaspokoić chore ambicje dowódców rosyjskich. Szukam usilnie w historii, kiedy coś podobnego miało miejsce i nie mogę znaleźć takiego przypadku – dodał.

Zdaniem wojskowego, takie traktowanie swoich żołnierzy, którzy zginęli w walce, wyklucza Rosję z kręgu państw cywilizowanych.

Nie są godni, by tak ich nazywać. To dzicz. To sprawa dowódców rosyjskich czy naprawdę są tak zezwierzęceni i pozbawieni wojskowej etyki. Kilka dni temu mówiłem, że przepaść, która dzieli elity armii i szeregowych, pozostała w tej armii jeszcze z czasów cara i Stalina. Szeregowy jest tam mięsem armatnim. W czasach Układu Warszawskiego widziałem jak szeregowego z Kazachstanu nazywali „ty proklyataya svoloch”, czyli przeklętą swołoczą – podsumował.