0

Gruzja ZAATAKUJE Rosję?! M.J. Orłowski: To może być gwóźdź do trumny generalicji Putina

Share

Jeśli Osetia Południowa zdecyduje się przeprowadzić referendum w sprawie dołączenia do Federacji Rosyjskiej, Gruzja może zdecydować się na wyprzedzający atak – mówi Marcin Jan Orłowski, redaktor naczelny Krul TV, komentując zapowiedzi przedstawicieli samozwańczej republiki.

Przypomnijmy, 30 marca prezydent nieuznawanej przez zdecydowaną większość krajów świata Osetii Południowej zapowiedział gotowość wypełnienia warunków, które pozwoliłyby na dołączenie regionu do struktur Federacji Rosyjskiej. Na takie zapowiedzi zareagowali również przedstawiciele Rosji, którzy potwierdzili, że aneksja jest możliwa do przeprowadzenia.

Gruzini absolutnie nie mogą sobie pozwolić na rozwiązanie – twierdzi Marcin Jan Orłowski, zajmujący się polityką wschodnią.

Politycy w Tbilisi nie mówią o tym głośno, ale muszą zdawać sobie sprawę z tego, że Rosja jest mocno zaangażowana w konflikt na Ukrainie. Generalicja FR nie jest w stanie zapanować jednocześnie nad kilkoma kierunkami – dodaje.

Zdaniem publicysty, Gruzini mogą zrozumieć, że obecnie jest to jedyna realna szansa na odzyskanie kontroli nad skonfliktowanym terytorium.

Rząd Gruzji widzi doskonale, co ostatnio zrobił Azerbejdżan. Rosjanie wykrwawiają się na Ukrainie i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to szybko zakończyć. To może spowodować chęć ponownej próby wejścia na teren Osetii Południowej i przejęcia tam władzy. Nawet jeśli Władimir Putin nie chce do tego dopuścić, to ciężko mu będzie znaleźć siły wojskowe, które odpowiedzą na ten atak – stwierdza Orłowski.

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie coraz więcej materiałów wideo i foto wskazuje na udział osetyńskich wojsk w wojnie na Ukrainie. Co naturalne może to oznaczać znaczne osłabienie sił obronnych tej samozwańczej republiki.