PO w panice. Kolejne zarzuty dla Nowaka i znane nazwiska w sprawie? „To nie jest koniec”

Sławomir N. i Donald Tusk. Foto: print screen TVP Info

Sławomir N. i Donald Tusk. Foto: print screen TVP Info

W zarządzie PO panika, wszytko przez aresztowanie Sławomira Nowaka przez CBA. – Wydaje mi się, że to nie jest koniec, to nawet nie jest koniec początku. Śledczy naprawdę mają nad czym myśleć – mówił na antenie Polskiego Radia 24 Marcin Wikło. Dziennikarz podkreślił, że w sprawie Sławomira Nowaka pojawiają się znane nazwiska.

Przypomnijmy, że Sławomir Nowak został w ubiegłym tygodniu wraz z dwoma innymi osobami aresztowany na 3 miesiące. Śledztwo prowadzone jest jednocześnie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i Prokuraturę Okręgową w Warszawie a także Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną w Kijowie oraz Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy.

Były polityk PO jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy pochodzących z tego przestępstwa. W jego efekcie miał uzyskać ponad 1 300 000 złotych. Grozi nawet do 15 lat pozbawienia wolności.



Co więcej prawa ręka Donalda Tuska może usłyszeć kolejne zarzuty. Współautor artykułu w rozmowie z Polskim Radiem 24 poinformował, że prokuratura przygotowuje pewne zarzuty, których Sławomir Nowak jeszcze nie usłyszał.

– Ale z tego co dowiedzieliśmy się, ten wątek jest zamknięty, jak to się mówi w języku operacyjnym – dodał.

Marcin Wikło tłumaczył, że do Nowaka zgłaszali się od czasu do czasu różni biznesmeni, prosząc o protekcję na Ukrainie, wiedząc, że to ważny człowiek w hierarchii urzędniczej i być może będzie mógł pomóc.

– On pomagał, ale oczywiście pierwszą sprawą było to, że żądał pieniędzy – wskazał.

Z ustaleń dziennikarzy tygodnika wynika, że do Nowaka zwrócił się Filip Rynasiewicz, syn byłego barona PO i zastępcy Nowaka w ministerstwie.

„Obaj panowie mieli rozmawiać na temat biznesów australijskiej spółki wydobywczej Prairie Mining Ltd. Pieniądze za załatwienie sprawy dla firmy z Australii miały trafić na konto spółki należącej do Nowaka oraz Łukasza Zaręby, b. doradcy Donalda Tuska i szefa doradców Ewy Kopacz” – czytamy.

– Sławomir Nowak bezwzględnie bierze pieniądze za swoją pomoc. Mamy udokumentowany przelew, prawie 15 tys. zł z firmy rzeczonego Filipa Rynasiewicza na konto firmy Europe Partners, której 99 proc. udziałów ma Nowak – wskazał Wikło.

Źródło: Polskie Radio 24/ dorzeczy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *