1

Konstytucjonalista Prof. Piotrowski MIAŻDŻY ustawę segregacyjną! „To ZNAMIĘ BESTII…”

Share

Ta ustawa nie powinna być uchwalona pod żadnym pozorem – mówił prof. Ryszard Piotrowski w trakcie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Sanitaryzmu.

Prawnik i konstytucjonalista w swojej wypowiedzi nie pozostawił suchej nitki na projekcie segregacji sanitarnej proponowanej przez Czesława Hoca.

To bardzo ważna rzecz w tej ustawie – poczynając od tytułu, który nie odpowiada treści. Bo tytuł mówi o rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej, a to utrudnia, ta ustawa utrudnia działalność gospodarczą – mówił ekspert.

Ustawa ta odnosi się do mnie. Ja żadnej działalności gospodarczej nie prowadzę – czasami zawieram umowy zlecenia i umowy o dzieło, ale ona odnosi się do mnie jako klienta sklepu z bułkami – dodał.

Jeszcze ostrzej prof. Piotrowski odniósł się do kwestii segregowania obywateli. Jego zdaniem jest niezgodna z Konstytucją RP.

Mianowicie, dzielimy ludzi na dobrych i złych. Dzielimy ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych. Niezaszczepionych trzeba zaszczepić, ale należy do tego ich zmusić, tworząc odpowiednie mechanizmy, które są właściwie mało widoczne, ale one są. Zmusić ich wedle dobrej starej zasady, że jak ktoś nie jest wystarczająco rozsądny, to należy go zmusić – podkreślił.

Jak zmusić? Mianowicie, ograniczeniom w ustawie o zwalczaniu chorób epidemicznych nie podlega ten, kto stosuje się do wymagań tej ustawy […] to znaczy wykonuje działalność tylko na rzecz osoby posiadającej negatywny wynik testu albo z zaświadczeniem o szczepieniu – kontynuował.

Konstytucjonalista bardzo negatywnie określił zapisy dotyczące paszportów covidowych. Zdaniem prof. Piotrowskiego „spełnia się taki trochę apokaliptyczny scenariusz”.

To znamię bestii to jest ten kod QR – stwierdził.

Teraz my, w zgodzie z tą Konstytucją, nie możemy powiedzieć, że ludzie niezaszczepieni są wyjęci spod prawa i że oni nie mogą niczego kupić, a jeśli ktoś litością tknięty sprzeda takiemu bułeczkę, to może się narazić na poważne komplikacje – zwłaszcza jeśli będzie to sprzedaż kontrolowana, to znaczy, że odpowiedni pracownik będzie specjalizował się w tym, że będzie łapał taki „frajerów”, którzy zdjęci litością sprzedadzą mu bułeczkę – podsumował prawnik.