0

Korwin-Mikke: Dawniej kobiety rządziły nie tylko domem, ale całym światem!

Share

Gdy Marek Tuliusz Cicero siedział w swoim domu i pisał swoje znakomite przemówienia, kilkudziesięciu, niewolników pracowicie wyciskało oliwę z oliwek na jego plantacji. Nikt nie miał wtedy wątpliwości, kto jest Panem, a kto Niewolnikiem. Nikt też nie ośmieliłby się zaproponować Cyceronowi, by w ramach równouprawnienia też trochę powyciskał albo przynajmniej ponalewał do butelek. Nikt też nie mówił, że od tego wzrosłaby Jego pozycja społeczna.

Dwieście, a nawet jeszcze sto lat temu mężczyźni w naszej cywilizacji musieli bardzo starać się o kobietę. I w końcu któraś godziła się zostać Panią jego domu. Było tu oczywiste, że to on musiał harować na utrzymanie jej i jej dzieci. Po jakimś czasie mężczyźni odkryli oszustwo tego systemu – i postanowili wyzwolić się z niewolnictwa. Oczywiście kobiety ani myślały zgodzić się na pozbawienie ich wyjątkowej pozycji Pań Domów. Chytre samce znalazły jednak sposób.

Użyto do tego istot zwanych „feministkami”. Te idiotki bredzą coś o „dominacji męskich szowinistycznych świń” – ale nie zauważają, że przecież to te „męskie szowinistyczne świnie” (postępowe, oczywiście!) obficie dotują feministyczne organizacje! Bo jest to w ich interesie. Kiedyś facet musiał harować na żonę – a obecnie w biurze siedzi Wielki Boss mający haremik czterech referentek, które na niego pracują. Taka Doskonała Zmiana.

Dawniej kobiety rządziły nie tylko domem, ale całym światem – bo „zawsze takie rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie”. Jezuici mówili: „Dajcie nam dziecko do piątego roku życia, a zrobimy z niego, co chcemy”. Kobiety wychowywały synów do siódmego roku życia, a córki do dojrzałości – więc to kobiety decydowały, jak wygląda świat. Było to fatalne z punktu widzenia „Postępowych Męskich Szowinistycznych Świń” – bo wychowywały dzieci konserwatywnie: chłopców uczyły odwagi, córki uczyły skromności i ostrożności w stosunku do mężczyzn. Doskonała Zmiana dotarła i tu: kobiety harują, najczęściej niepotrzebnie (gdyby Wielki Boss nie miał haremu, sam by szybciej wszystko załatwił!!) – ale dzięki temu odebrano im władzę nad światem: ich dzieci wychowywane są przez urzędników „Postępowych Męskich Szowinistycznych Świń”.

Oczywiście wychowywane są odwrotnie niż normalnie: chłopcy mają być potulni (by nie obalili tego ustroju; najlepiej, by zostali homosiami), a dziewczynki mają być bezpruderyjne, na lekcjach „wychowania seksualnego” uczy się je, jak zadowalać mężczyzn – i „Postępowe Męskie Szowinistyczne Świnie” mają masę młodego towaru pod ręką. Efekt tego bezpruderyjnego wychowania np. w Związku Sowieckim był taki, że jeszcze kilkanaście lat po obaleniu tego nieludzkiego reżymu dziewczyny w ankietach odpowiadały, że ich marzeniem jest… zostać prostytutką!

Kobiety nie mogą wrócić do władzy, bo są podatne na propagandę (proszę popatrzeć na poziom reklam dla kobiet!!), a „Postępowe Męskie Szowinistyczne Świnie”, mając w łapskach telewizję, szkolnictwo i gazety, wmawiają im, że harując na trzech etatach, jest im lepiej (!!). „Postępowe Męskie Szowinistyczne Świnie” nigdy zresztą nie rozmawiają z kobietami, tylko z feministkami – a feministka ma tyle samo wspólnego z kobietą, co działacz związkowy z robotnikiem. A czasem, podobnie jak działacze związkowi, są po prostu agentkami reżymu. I tak postępacy zatryumfowali nad kobietami.

Źródło: Korwin-Mikke.pl