0

Korwin-Mikke: Mężczyźni to LENIE!

Share

Oczywiście: nie wszyscy. Trafiają się również leniwe kobiety. Tak się jednak od lat utarło, że mężczyzna zbierał się w sobie, zbierał – i jak już nie było co  jeść, to  brał dzidę, maczugę czy co tam sobie zmajstrował – i szedł polować na mamuta.

Potem obżerał się i leżał – a kobiety cały czas: a to dziecku coś podetkać, a to jaskinię zamieść, a to dziecko łapać, by nie uciekło, a to wejście uszczelnić, a to pędraków nakopać (na wypadek, gdyby z polowania nic nie wyszło…).

Jak trzeba było coś nosić – to kobiety pracowicie nosiły, a mężczyzna myślał: jakby się od tej nudnej roboty wykręcić. Bo polowanie to coś dla mężczyzny: nie ma ryzyka – nie ma zabawy… Ale noszenie?

Więc mężczyźni wymyślili najpierw osła, by nosił, potem wołu, by orał, potem konia, by nie musieć biegać, potem samochód, samolot, rakietę kosmiczną… O  kobietach też nie zapomnieli: wymyślili zlewak dwu-komorowy, pralkę, lodówkę, lokówkę i  setki innych rzeczy. A  potem mężczyźni wymyślili, że oprócz osłów, koni, wołów i samochodów istnieją jeszcze kobiety. I można by również je zaprząc do roboty. Bo po cholerę samemu się męczyć?

By być ścisłym: zaistniała potrzeba. Gdy Ameryka została wciągnięta do I Wojny Światowej, zabrakło rąk do pracy w fabrykach. Cóż więc łatwiejszego, by kobietom oprócz szycia mundurów kazać montować maski gazowe, a nawet karabiny? Co prawda tradycyjnie nastawione niewiasty mówiły, że to poniżej godności kobiety, że jest zasada Trzech K: Kinder, Küche und Kirche – czyli kobiety nie wolno zmuszać do innej pracy niż zajmowanie się dziećmi, kuchnią i chodzeniem do kościoła – ale mężczyźni są pomysłowi: wytłumaczyli, że Ojczyzna w niebezpieczeństwie, że wszystkie ręce na pokład, a w ogóle to na tym polega postęp.

Wyciągnęli z naftaliny feministki i inne dziwaczki, które uważały, że im więcej się kobieta naharuje, tym bardziej jest kobietą, dano organizacjom feministek spore pieniądze na propagandę – i poszło! Po czym wojna się skończyła – ale zaraz pojawiła się druga, a feministki przyssały się do pieniędzy państwowych i ochoczo szerzyły swoją zatrutą propagandę…

Tak, tak: kto daje pieniądze na feministki? Rządy… A kto rządzi światem? Wiadomo, przebrzydłe męskie szowinistyczne samce. Feministki są  jednak tak głupie, że tego nie zauważają. No, i świat dla mężczyzn stał się rajem. W pracy siedzi sobie szef, śpi – to znaczy: Szef nie śpi – szef odpoczywa. Szef nie je – szef regeneruje siły. Szef nie pije – szef degustuje. Szef nie flirtuje –  szef szkoli personel. Szef nie wrzeszczy – szef dobitnie wyraża swoje poglądy. Szef nie myli się – szef podejmuje ryzyko. Szef nie jest tchórzem – szef postępuje roztropnie. Szef nie lubi plotek – szef uważnie wysłuchuje opinii pracowników.

Szef nie ględzi – szef dzieli się swoimi refleksjami. Szef nie kłamie – szef jest dyplomatą. Szef nie jest uparty – szef jest konsekwentny. Szef nie znosi wazeliniarzy – szef premiuje pracowników lojalnych. Szef nie toleruje sitw – szef szanuje zgrane zespoły. I, oczywiście na  szefa pracuje sześć posłusznych myszek, które można pomolestować – to znaczy: szef nie molestuje: szef wyróżnia oddane pracownice. Bo przecież każda kobieta lubi być wyróżniona przez szefa… Dopiero ostatnio feministki to zauważyły – i podniosły raban.

A przecież przyczyną tego zjawiska jest to, że kobiety oderwano od pracy w domach. Na zasadzie: potulna żona zbuntowała się, oświadczyła: „Nikt nie będzie mi nic dyktował!” – i została maszynistką…

– Janusz Korwin-Mikke (Korwin-Mikke.pl)