2

Niedzielski przyznaje. Rząd BOI SIĘ butnu Polaków! „Trzeba ważyć ryzyko…”

Share

Trzeba sobie zdawać sprawę, że u nas pewne środki przymusu nie tylko że są źle odbierane, ale potrafią działać przeciwskutecznie i zniechęcać ludzi, uruchamiać postawę jeszcze bardziej negatywną, czy wręcz agresywną – mówi minister zdrowia Adam Niedzielski, odpowiadając na pytanie dotyczące wprowadzenia radykalnych obostrzeń w Polsce.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową, szef resortu zdrowia przyznał, że rząd Mateusza Morawieckiego, pomimo nacisku ze strony Rady Medycznej, nie zdecyduje się na wprowadzenie obowiązku szczepień oraz twardego lockdownu.

Ruch antyszczepionkowy w Polsce – z przykrością to muszę powiedzieć – jest stosunkowo silny i w pewnym sensie sprofesjonalizowany. Występują tu incydenty, które mają charakter agresywny. Naszym celem nie jest teraz sprowokowanie ludzi do wyjścia na ulicę i mówię tu o zacznie szerszych grupach niż w Austrii, Francji czy Niemczech – podkreślił Niedzielski.

Zdaniem polityka, zdecydowanie skuteczniejszą metodą jest ścisła weryfikacja już istniejących obostrzeń. Policja oraz inne służby mają za zadanie bardzo szczegółowo sprawdzać m.in. miejsca publiczne, w których istnieje nakaz noszenia maseczek.

Patrząc na przykład na woj. podlaskie i lubelskie widzimy, że nasza polityka jest niezwykle pragmatyczna. Tam właśnie zakażenia zaczynają spadać, obserwujemy spadki dynamiki od ponad tygodnia. Widzimy więc, że nie zwiększając restrykcji możemy poniekąd falą zakażeń zarządzać – podsumował.