0

Posłowie – podróżnicy! Za państwowe pieniądze zwiedzają świat. Wszystko w ramach „podróży służbowych”

Share

Byli już posłowie „śpiochy”, którzy upodobali sobie noclegi w drogich, luksusowych hotelach w ramach „pracy w terenie”, a teraz przyszedł czas na posłów „podróżników”. Okazuje się, że budżetu wypływają tysiące złotych na bardzo dalekie, czasem nawet egzotyczne „podróże służbowe” polityków.

Oczywiście, jak można się domyślać, wszystko to odbywa się w ramach „pracy poselskiej”, na zaproszenia grup polonijnych czy też w związku z ważnymi datami i rocznicami. Najlepszym tego przykładem jest chociażby podróż Bartosza Kownackiego z PiS, który na rocznicę 100-lecia niepodległości Polski musiał wybrać się, aż do Argentyny i Chile. Jego „podróż służbowa” trwała wówczas, aż 18 dni i kosztowała podatników 30 278 zł.

To oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej. Posłów „podróżników” jest zdecydowanie więcej i to z każdej opcji politycznej.

Rekordzistką jest Bożena Kamińska z Platformy Obywatelskiej. W trakcie jednego roku odbyła łącznie 9 zagranicznych podróży, w tym m.in. do USA. Wszystkie kosztowały nas, aż 93 tysiące złotych.

Większość moich podróży jest podyktowana aktywnością pracy w komisjach i grupach bilateralnych. Na takie wydarzenia przyjeżdżają również parlamentarzyści z innych krajów. Moim obowiązkiem było, żeby w tym uczestniczyć. Nie mam wpływu na to gdzie co jest organizowane – tłumaczy się poseł, na łamach SE.pl.

Równie ciekawą podróż odbyła Elżbieta Stępień, również z klubu PO-KO. 8 dniowa „praca poselska” w RPA i Botswanie to koszt blisko 33 354,84zł. Domyślamy się, że pani polityk w tym czasie załatwiła Polsce bardzo korzystne umowy gospodarcze…

Źródło: SE.pl