11

Pracodawcy ogłaszają BAT na antySZCZEPIONKOWCÓW! „Kończy się w momencie uderzenia w portfel”

Share

Kasa czyni cuda. Jeżeli ktoś nie jest antyszczepionkowcem, ale się nie szczepi, bo jak twierzi walczy z systemem, to jak moi kierowcy, to ta walka się kończy w momencie uderzenia w portfel – twierdzi właściciel firmy transportowej w rozmowie z portalem Interia.pl.

W tekście pod tytułem „Groźby, zmiany stanowiska i cios w portfel. Bat na niezaszczepionych pracowników” głównym bohaterem jest „Pan Piotr” właściciel firmy transportowej. Twierdzi on, że najlepszym sposobem na zmuszenie pracowników do tego, aby się zaszczepili, jest dotkliwe uderzenie w portfel.

Trzech moich niezaszczepionych kierowców (na 70) od poniedziałku nie ma możliwości rozładunków na firmach (wpuszczają tylko zaszczepionych). Dostali w piątek propozycję zmiany stanowiska z kierowcy (pensja 7000) na placowego za 2200. Już są zaszczepienie – twierdzi.

Jak podkreśla w swoich wpisach na Twitterze, to nie jest absolutnie jego wina. „To życie ich do tego zmusiło”.

Oczywiście, jak to zwykle bywa w przypadku „korona propagandy” pojawiają się głosy popierające takie rozwiązania.

Podziwiamy determinację pracodawcy. Bo życie pokazuje, że pracownicy nie tylko odmawiają informacji o szczepieniach, ale czasem wprost grożą pracodawcy, gdy ten w ogóle o to pyta – przyznaje Hanna Mojsiuk z Północnej Izby Gospodarczej.

Widać zatem doskonale w jaką stronę zmierzać będą działania polityczne i medialne. W najbliższym czasie można spodziewać się wysypu informacji o firmach, które sparaliżowane są przez grupy „antyszczepionkowych” pracowników i jednym, najlepszym i najskuteczniejszym proponowanych rozwiązaniem będzie obniżanie pensji lub zwalnianie z pracy.

Źródło: Interia.pl