1

Prof. Kuna ostro o pandemii COVID-22! „Spirala straszenia nakręca się i będzie się nakręcała…”

Share

Spirala straszenia nakręca się i będzie się nakręcała. Wiele osób wciąż szuka sensacji w Covidzie. Oprócz inflacji i wojny na Ukrainie jest to nadal bardzo atrakcyjny temat dziennikarski – twierdzi prof. Piotr Kuna, odnosząc się do tematu nowego wariantu SARS-CoV-2.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową lekarz wprost stwierdza, że wspominanie o COVID-22 jest głównie zagraniem medialnym, którego celem jest wywołanie emocji.

Ludzi wciąż skutecznie straszy się tą chorobą. Widać lubią być straszeni – podkreśla.

Obecna postać wirusa, mówimy o wariancie omikron BA.5, a będą kolejne warianty, daje objawy takie jak przeziębienie lub grypa. W łagodniejszej postaci zachowuje się jak przeziębienie, czyli u chorego pojawia się ból gardła, katar, kaszel, w cięższej postaci daje objawy jak grypa: bóle mięśni, gorączkę, dreszcze, kaszel, katar, ból gardła, osłabienie – dodaje.

W rozmowie podjęty został również temat „normalnego życia” i „życia w strachu”. Zdaniem prof. Kuny nie powinniśmy doprowadzać do paranoi społecznej. Przy okazji ekspert przytoczył historię pacjentów.

Grupa kilkunastu przyjaciół wyjeżdża na urlop za granicę. Dziesięć osób nie stosuje się do żadnych zaleceń, nie nosi maseczek, nie trzyma dystansu, chodzi do restauracji, na dyskoteki. Dwie osoby noszą maseczki cały czas, używają płynu odkażającego, pilnują się na każdym kroku, unikają kontaktów z nieznanymi osobami. Wszyscy wracają do Polski i to te dwie osoby bardzo dbające o siebie zachorowały na Covid! – stwierdza.

To pokazuje, jak złudna i nieprawdziwa jest nadzieja, że jak będziemy za wszelką cenę unikać wirusa, nie zachorujemy. Otóż zachorować może każdy – dodaje.

Tematem, który mocno rozgrzewa opinię publiczną jest także kwestia maseczek ochronnych i ich stałego noszenia. Zdaniem prof. Piotra Kuny to złe podejście, które nie ma żadnego wytłumaczenia naukowego.

Układ oddechowy musi się wietrzyć! Żyją w nim biliony bakterii i wirusów. Jeśli go nie wentylujemy, dochodzi do deregulacji i gorszych spraw niż ryzyko zachorowania na covid. Musimy mieć tego świadomość. Poza tym od pewnego czasu nie nosimy maseczek i zachorowań na covid oraz zgonów jest mniej, więc prawda jest bardziej złożona niż większości się to wydaje – podsumowuje.