0

Szyc narzeka na inflację i drożyznę w sklepach! „Wakacje w kraju, nie za granicą”

Share

Okazuje się, że inflacja daje się we znaki także aktorom. Borys Szyc opowiedział, na jakie wyrzeczenia musi się zdecydować z powodu inflacji i drożyzny w sklepach. „Rolę restauracji, a nawet budek z frytkami, przejęły tutejsze Biedronki”- powiedział.

Okazuje się, że drożyzna bije po kieszeniach także rodzimych celebrytów.

– Przez kilka miesięcy próbowałem nie przejmować się wzrostem cen, czyli oszukiwać sam siebie, ale dalej już nie da rady. Mamy dom zasilany gazem i prądem, więc z miesiąca na miesiąc coraz mniej nam zostaje na życie. Odpuszczam postanowiony wcześniej remont. Materiały budowlane zdrożały co najmniej dwa razy. Może za rok ceny spadną? – mówi Szyc w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Opowiada dalej w jaki sposób oszczędza na wakacjach.

– Wakacje spędzamy w kraju, a nie – jak bywało – za granicą, jednak grzeszyłbym, narzekając – stwierdził wyrozumiale Szyc. Kocham Mazury, widzę przy tym, jak pusto się tutaj zrobiło. Kiedyś były ceny warszawskie i mazurskie – teraz jest równie drogo tu i tam – powiedział.

– Ludzi nie stać już nie tylko na luksusy typu czartery jachtów, ale i na noclegi… Głupie pójście z dziećmi na lody w marinie to prawie stówa. Rolę restauracji, a nawet budek z frytkami, przejęły tutejsze Biedronki. Wieczorem półki w dyskontach są tak samo puste jak mazurskie knajpy – podsumował aktor.

Źródło: Gazeta Wyborcza