0

Tę firmę oskarżają o zatrucie i zniszczenie Odry „Robią z nas kozła ofiarnego”

Share

Wiele osób i mediów oskarża przedsiębiorstwo Jack-Pol o zatrucie i zdewastowanie Odry. By fauna i flora rzeki wróciła do stanu sprzed skażenia, potrzeba wielu lat. Jacek Woźniak, prezes spółki broni się i twierdzi, że robi się z niego kozła ofiarnego.

Prezes Jacek Woźniak odpowiada na hejt internautów i zapewnia, że to nie jego przedsiębiorstwo odpowiada za zatrucie Odry.

– Wszystkie obecne analizy wykazują, że do skażenia wody doszło w województwie śląskim. To jednak z nas, wbrew wynikom przeprowadzonych badań, próbuje się zrobić kozła ofiarnego – zapewnia w rozmowie z Onetem.

– Trwa festiwal pomówień i hejtu pod naszym adresem. Do firmy spływają maile, w których jesteśmy wulgarnie wyzywani, określani mianem degeneratów i trucicieli. Zaczynają się też problemy z naszymi kontrahentami zaniepokojonymi tym, co w sieci dzieje się wokół naszej firmy — dodał.

Nie stwierdzono żadnych szkodliwych substancji

W wywiadzie prezes zapewnia, że już na samym początku sierpnia, gdy stwierdzono zatrucie Odry, pojawiły się u niego służby, które pobrały próbki i badały sytuację.

– Nie stwierdzono żadnych szkodliwych substancji. Nie mogło być inaczej, bo, po pierwsze, niczego takiego nie używamy, ani nie produkujemy, po drugie, zakład wyposażony jest w biologiczną oczyszczalnię. Dokumentację prowadzonej przez nas produkcji złożyliśmy również w prokuraturze – zapewnia Woźniak.

Woźniak twierdzi, że jego firma padła ofiarą walki politycznej i jest kozłem ofiarnym

– Niestety padliśmy ofiarą toczącej się w Oławie wojny politycznej. Obecny przewodniczący oławskich struktur PO, który był wcześniej szefem atakującego nas stowarzyszeni – dodał.

– Wszystko dla Oławy, obecną sytuację postanowił wykorzystać do odwołania rządzącego miastem burmistrza. A z nas zrobić kozła ofiarnego – podkreśla Woźniak.

Źródło: Onet