2

Tragedia LOCKDOWNU w praktyce! Śmierć studenta, bo lekarz „leczył zdalnie”

Share
Jan Bieńkowski

David Nash żyłby, gdyby nie lekarz pierwszego kontaktu, który postanowił udzielać konsultacji wyłącznie zdalnie – twierdzi rodzina zmarłego studenta prawa. Mężczyzna zmarł po zapaleniu wyrostka sutkowatego, które spowodowało ropień mózgu.

Informacje o tragicznej śmierci podały brytyjskie media. Jak relacjonują dziennikarze, David Nash był studentem prawa i muzykiem. 4 listopada 2020 roku zmarł, jak twierdzą rodzice, ponieważ przychodnia lekarska w tym lekarze i pielęgniarki udzielały pomocy jedynie zdalnie. Nikt z obsługi medycznej nie zauważył, że rozwinęło się u niego zapalenie wyrostka sutkowatego.

Jego stan uległ nagle znaczącemu pogorszeniu i 2 listopada mężczyzna musiał trafić do szpitala. Tam, według relacji rodziny, nie udzielono mu pomocy. Nash upadł, co spowodowało poważne obrażenia głowy.

Zapalenie wyrostka sutkowatego można łatwo wyleczyć nowoczesnymi antybiotykami i nigdy nie powinno dojść do etapu, w którym spowodowało powikłanie ropnia mózgu – twierdzi ojciec zmarłego.

W krótkim odstępie czasu zgłosił się do lekarzy czterokrotnie i mimo nasilających się objawów, gorączki przez dziewięć dni oraz ujemnego wyniku testu na COVID-19, nadal nie dostał jasnej diagnozy – dodał Andrew Nash.

Źródło: Polsat News