0

Tragedia na Pomorzu. “14-latka umierała mi na rękach”

Share

Śmiertelny wypadek na Pomorzu. Nie żyje 14-letnia dziewczyna z Bełchatowa. Świadek zdarzenia zaapelował do władz o zmianę prawa.

 

Do tragicznego wypadku doszło w nieopodal miejscowości Chałupy (woj. pomorskie). Samochód osobowy potrącił 14-letnią dziewczynę, gdy ta przechodziła przez drogę w niedozwolonym miejscu. Nastolatka zmarła po kilku dniach pobytu w szpitalu.

Policjanci ruchu drogowego wstępnie ustalili, że 14-letnia mieszkanka Bełchatowa przechodząc przez ulicę w miejscu do tego niewyznaczonym, została potrącona przez 42-letniego mieszkańca powiatu gdańskiego kierującego Skodą – przekazała sierż. Monika Mularska z KPP w Pucku.

Jak informuje policja, kierowca Skody był trzeźwy. Jeden ze świadków, a zarazem lekarz opowiedział szczegóły tragedii.

Ta nastolatka praktycznie umierała mi na rękach, miała objawy złamania podstawy czaszki, jestem lekarzem. Siła uderzenia tego 14-letniego dziecka musiała być ogromna, aby doszło do złamania podstawy czaszki, duże zniszczenia były widoczne też na samochodzie sprawcy – powiedział.

Portal Nadmorski24.pl poinformował, że mężczyzna zaapelował do władz o zmianę limitu prędkości na tej trasie z 70 do 50 km/h.

Według wszelkich norm i przy takiej liczbie ludzi tuż przy drodze odcinki dróg przy kempingach spełniają kryteria terenu zabudowanego. Obecne ograniczenie 70 km/h na całym odcinku Władysławowo Chałupy jest przyczyną wielu tragicznych śmierci nastolatków. Zwracam się z prośbą o niezwłoczne zajęcie się sprawą i ograniczenie prędkości w okolicy kempingów do maximum 50 z 70 km/h i zastosowanie różnych rozwiązań spowalniających ruch w tym łuków spowalniających prędkość ruchu stosowanych z powodzeniem w innych rejonach Polski – napisał.