0

UOKiK bierze się za celebrytów! To koniec reklam pseudoproduktów?

Share

Influencerzy reklamują w sieci wszystko, co popadnie, za co dostają kokosy. Niedługo to się może skończyć. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta bierze się za celebrytów.

Popularne celebryci od lat zbijają kokosy za posty sponsorowane i reklamy produktów na Instagramie. Nie wiadomo jednak, czy robią to zgodnie z prawem i przepisami. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta planuje to sprawdzić.

Czy treści sponsorowane na blogach, Instagramie czy Facebooku gwiazd internetu są właściwie oznaczane? Czy mogą wprowadzać konsumentów w błąd? Sprawdzi to Prezes #UOKiK w postępowaniu wyjaśniającym – zapowiada UOKiK na Twitterze.

Sytuacja, gdy influencer otrzymał za swój wpis wynagrodzenie, ale sprawia wrażenie, że dzieli się prywatną opinią, jest zwyczajnie nieuczciwa. Sponsoring należy przy tym rozumieć szeroko – zapłatą nie muszą być pieniądze, może to być inna korzyść np. wycieczka, testowanie luksusowych produktów. O wszystkich tego typu sytuacjach czytelnicy, słuchacze czy widzowie powinni być wyraźnie poinformowani – podkreśla prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Jak przypomina serwis Pomponik, celebryci, dzięki współpracy ze znanymi markami w sieciach spólecznościowych zarabiają krocie. Za jeden post mogą dostać nawet 30 tysięcy złotych. Zgodnie z przepisami, użytkownicy internetu muszą być wyraźnie poinformowani, że dany post jest płatny.

W zamian za kryptoreklamę wyjeżdżają na darmowe wakacje czy do SPA. Jeśli osoba faktycznie coś znaczy w światku show-biznesowym, producenci są w stanie zapłacić naprawdę duże pieniądze za reklamę. Niestety, gwiazdy nie informują często swoich fanów, że dany post czy filmik, na którym zachwalają produkt konkretnej marki, jest sponsorowany – pisze Pomponik.